niedziela, 30 października 2011

Kawowe wariacje


Kawa to napój rozpowszechniony i ceniony na całym świecie, trudno więc dziwić się, że opracowano setki receptur na kawę w najróżniejszych wersjach. Znajdziecie kawy o mocnym, intensywnym smaku i aromacie, których zadaniem jest nie tylko stanowić ucztę dla zmysłów, ale również pobudzać i stawiać na nogi. Obok nich dużą popularnością cieszą się kawy o łagodnym smaku i mniejszej zawartości kofeiny, bardzo często podawane z mlekiem. Wybór jest ogromny i każdy bez trudu znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Chociażby z tego względu warto zainteresować się sposobami przyrządzania kawy. Dzisiaj zebrałam dla Was cenione na całym świecie receptury na niepowtarzalną kawę, które sprawią, że Wasze życie nabierze smaku ;)

Bazą dla wielu rodzajów kawy jest słynne espresso. Przygotowuje się je w specjalnym ekspresie, który działa na zasadzie przepuszczania gorącej wody (o temperaturze 88°C - 92°C) pod dużym ciśnieniem (9 – 10 barów) przez drobno zmielone i ubite ziarenka kawy. Do przyrządzenia tego rodzaju kawy wykorzystuje się mieszanki różnych ziaren, chociaż zdecydowanie preferowana jest odmiana Robusta. Do serwowania Espresso służą specjalne filiżanki o pojemności około 50 ml. Prawidłowo przyrządzone powinno mieć na wierzchu charakterystyczną warstwę naturalnej pianki o orzechowym posmaku. Espresso służy jako wyjściowy składnik do przyrządzenia innych napojów kawowych.

Odmianą espresso jest Café Lungo, czyli tak zwana kawa "z długiego ciągnienia" – możecie bowiem dodać więcej wody do przygotowania espresso (nawet 100 – 120 ml), wówczas będzie ono nieco słabsze, rozcieńczone. Café Lungo podaje się w odpowiednio większych filiżankach. Natomiast Café Ristretto, czyli kawa "z krótkiego ciągnienia" jest mocniejsza od tradycyjnego espresso. Do jej przygotowania wystarcza 25 ml gorącej wody, jest zatem bardziej "skondensowana", jej aromat jest intensywniejszy. Z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom szatanów ;) W restauracjach i kawiarniach znajdziecie również kawę o zagadkowej nazwie Espresso Dopio – jest to nic innego jak podwójne espresso.

Kawy z mlekiem sporządzane na bazie espresso są niezwykle popularne i cenione, nie tylko przez przedstawicielki płci pięknej. Poniżej znajdziecie receptury na przygotowanie najprawdziwszego Cappuccino i innych specjałów, z których słyną włoskie kawiarenki. Okazuje się, że ich przygotowanie wcale nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać. I chociaż wielu z Was z pewnością słusznie zauważy, że o smaku kawy w dużym stopni decyduje magia miejsca, w którym się ją pije, mam nadzieję, że dzięki tym recepturom poczujecie się w swoim domu jak w prawdziwej południowej kawiarence ;)
 Cappuccino, czysta poezja, odrobina luksusu w ciągu dnia. Z torebki nie smakuje jednak tak samo jak "prawdziwe" Cappuccino. Okazuje się, że najważniejsze w przygotowaniu tego rodzaju kawy są… …proporcje składników! 1/3 objętości filiżanki powinno stanowić espresso. Do niego wlewamy taką samą ilość mleka gotowanego na prze (1/3 filiżanki), a całość dekorujemy mlekiem spienionym (następna 1/3 filiżanki). I gotowe! Café Latte to nic innego jak ½ normalnej kawy na ½ ciepłego mleka, natomiast do przygotowania Macchiato potrzebujemy jednej porcji espresso i kilku plamek spienionego mleka (1-2 łyżki). W przypadku Latte Macchiato  natomiast do szklanki mleka zagotowanego na parze wlewamy porcję espresso. Odmianą Café Latte jest również Flavoured Latte, czyli Latte z domieszką aromatu wiśniowego, waniliowego lub innego. Jedna porcja ma najczęściej 350 ml. Formą pośrednią między Latte a Cappuccino jest Latteccino. Na uwagę zasługuje również Mocha, czyli espresso z mlekiem o smaku czekoladowym (w proporcjach: espresso 1/3, spienione mleko 1/3, kakao 1/3). Letnim przysmakiem jest Café Frappé, czyli mocna kawa (1/2) ze zmiksowanymi lodami (1/2).

Kawa ma w swoim smaku coś mistycznego, być może dzięki lekkiemu dymnemu posmakowi, albo dzięki właściwościom pobudzającym. Nie od dziś wiadomo, że przyspiesza ona metabolizm, ułatwia koncentrację i zawiera przeciwutleniacze, które chronią nas przed zmianami nowotworowymi i przedwczesnym starzeniem się komórek. A wymieniłam jedynie kilka znanych zalet kawy! Dla mnie najważniejszą jednak jest szczególna aura i atmosfera towarzysząca piciu kawy – zwłaszcza, jeśli dzielimy te wyjątkowe chwile z najbliższymi. Chociaż każdy człowiek ma własne preferencje dotyczące smaku i aromatu kawy, "kawoszy" łączy jedna najważniejsza cecha: napój ten stanowi wspaniałą okazję do zatrzymania się w ciągu dnia i celebrowania chwili :)




sobota, 29 października 2011

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o kawie



Zauważyliście, że słowo kawa w każdym języku brzmi podobnie? Angielskie coffee, niemieckie Kaffee, włoskie cafe, a wreszcie arabskie qahwa i tureckie kahve… W pewien sposób kawa jest napojem globalnym, spotkać ją można bowiem na każdym kontynencie i w każdej kulturze. Wszędzie cieszy się dużym uznaniem, które zawdzięcza – jak twierdzą niektórzy, brakiem jakichkolwiek skutków ubocznych dla zdrowia, jeśli pijemy ją w umiarkowany sposób. Picie kawy jest pewnego rodzaju rytuałem, celebrowaniem chwili. Zapraszamy przyjaciół na kawę i pogaduchy, a wiele spotkań – nawet biznesowych, odbywa się przy filiżance aromatycznego napoju. Wiele osób nie przetrwałoby ciężkiego dnia bez tego napoju ;)

Skąd pochodzi kawa?
Jak się okazuje, kawa pochodzi z Afryki, a konkretnie z Etiopii. Na tamtych terenach właściwości kawy znane są od blisko 3000 lat! Krąży legenda, że kawę odkrył pastuszek, którego kozy wydawały się dziwnie pobudzone po zjedzeniu owoców dziko rosnącej rośliny. Sam spróbował więc tych owoców i tak narodziła się kawa – napój znany i ceniony dzisiaj na całym świecie. Początkowo Etiopczycy spożywali ją z masłem i solą, prawdopodobnie dopiero w XIII lub XIV wieku arabscy kupcy opracowali metodę prażenia kawy i parzenia aromatycznego napoju. Beduini rozpropagowali picie kawy w całej Arabii. W Europie pojawiła się ona na przełomie XVI i XVII wieku, ale napić się jej można było tylko w miastach portowych, takich jak Amsterdam czy Londyn. Dopiero oblężenie Wiednia przez Turków w 1683 roku zapoczątkowało na naszym kontynencie kulturę picia kawy – Turcy zostawili w mieście bogate zapasy prażonych ziarenek. Wiadomo, że kawą zafascynowany był król Jan III Sobieski, który przywiózł ją do Polski. Jednakże picie kawy przez długi czas było potępiane przez przedstawicieli Kościoła, a dodatkowo wysoka cena sprawiała, że tylko najbogatsi mogli sobie na nią pozwolić. Rankiem podawano kawę parom szlacheckim "na rozbudzenie", a po południu rozkoszowano się nieporównywalnym z niczym innym aromatem serwowanym w przepięknych serwisach kawowych. 

Gatunki i rodzaje kawy
Z czasem kawę zaczęto regularnie uprawiać, sadzonki przewieziono również na plantacje między innymi  do Ameryki Południowej. Znanych jest blisko 500 odmian kawy, jednakże tylko dwie wykorzystywane są do przygotowywania dobrze nam znanego napoju. Pierwsza z nich to Arabica, druga – Robusta.
Arabica to rodzaj kawy uprawianej przede wszystkim w krajach Ameryki Łacińskiej, w Indiach, w Afryce oraz w Papui Nowej Gwinei. Ma kwaskowaty smak, charakterystyczny kawowy aromat oraz czekoladowy posmak. Uważana jest za jedną z najlepszych odmian kawy, a swoją nazwę zawdzięcza arabskim kupcom, którzy od zawsze oferowali prażone ziarna najwyższej jakości. Jeśli rośnie na plantacjach położonych od 1000 do 3000 m n.p.m., jej ziarna dojrzewają wolniej, jednak tracą kwaskowatość i zyskują niepowtarzalny, łagodny smak. Tak dzieje się chociażby w przypadku kawy kolumbijskiej.
Robusta z kolei jest odmianą uprawianą w Zachodniej Afryce, Indonezji, Wietnamie, w Brazylii oraz w Indiach – przede wszystkim na terenach równinnych i wyżynnych. Filiżanka kawy Robusta ma bardziej zdecydowany smak niż w przypadku Arabici. Wyraźnie da się wyczuć w niej nutę goryczki, zawiera również więcej kofeiny.
Szczególną odmianą jest również kawa luwak, zwana również kopi luwak. W Indonezji owoce kawowca są przysmakiem cywety (łaskuna muzanga). Ziarna nie są trawione w jego przewodzie pokarmowym. Ludzie zbierają więc je, prażą i przyrządzają kawę, która słynie z niezwykłego, pozbawionego goryczy smaku. Jednakże rocznie zbiera się tylko 300 do 400 kg takich ziaren, więc cena za kilogram osiąga niebotyczną wysokość około 1000 euro. Oznacza to, że za filiżankę tego napoju musielibyśmy zapłacić 100 zł. 

 Wypicie filiżanki aromatycznej kawy potrafi nie tylko postawić na nogi, ale również poprawić nastrój, zwłaszcza jeśli jej piciu towarzyszy swoisty rytuał. Picie kawy powinno się celebrować chociażby z tego względu, że wychylanie kolejnych filiżanek w pośpiechu jest po prostu niezdrowe i niebezpieczne dla układu krwionośnego. Zapraszam Was do lektury kolejnych artykułów, w których również zajmę się tematyką "kawową" ;) Mam nadzieję, że umilą one Wam chwile spędzone sam na sam z kubkiem tego wyjątkowego napoju :) 


sobota, 22 października 2011

Jak samodzielnie udekorować stół na jesień?


Wszystkim nam zależy na tym, by stół niezależnie od pory roku prezentował się elegancko i gustownie. Okazuje się, że wcale nie trzeba wydawać kroci, by uzyskać taki efekt. Wystarczy odrobina wyobraźni i zdolności artystycznych, by nasz stół wyglądał stylowo nie tylko przed przybyciem gości :) Dekorowanie jest sztuką, a także wspaniałą zabawą, dlatego gorąco zachęcam do własnych eksperymentów aranżacyjnych. Dzisiaj przygotowałam dla Was kilka ciekawych pomysłów na jesienne dekoracje stołowe, które w prosty i przyjemny sposób stworzycie samodzielnie. Mam nadzieję, że moje porady okażą się dla Was pomocne :)

Wycieczka do parku – dekoracje z suchych gałązek
Nie ma to jak jesienny spacer ;) Kolorowe liście, złote promienie słońca i bajkowy krajobraz. Wycieczka do parku może jednak oznaczać również polowanie na stylowe dekoracje stołowe ;) Wazon jest świetnym elementem dekoracyjnym w każdym domu, wystarczy ułożyć w nim suche gałązki aby Twoja dekoracja wyglądała efektownie. Jeśli macie troszkę więcej wolnego czasu, możecie farbą w sprayu zmienić kolor tychże gałęzi – oczywiście odpowiednio dopasowanym do wystroju pomieszczenia, w którym stoi stół. Poza tym na gałązkach możecie zawiesić różnego rodzaju ozdoby, zależnie od pory roku. Z parku przynieście kolorowe liście, które następnie trzeba wysuszyć w książce. Jeśli ich kolor będzie nieciekawy, oddajcie wysuszone już listki w uzbrojone w pędzle rączki maluchów – zapewnicie im dobrą zabawę, a przy okazji zyskacie ciekawy element dekoracyjny, który można przymocować do gałązek. Dzieci z chęcią wykonają dla Was również inne sympatyczne ozdoby i jesienne zawieszki :)      

Kwitnący wrzos
Modnym akcentem dekoracyjnym są również wszelkie ozdoby z wykorzystaniem wrzosu. W marketach kupicie jesienią niewielkie sadzonki wrzosu w rozmaitych kolorach – od charakterystycznego fioletu, poprzez odcienie różu, aż po niebieskie roślinki. Pięknie prezentują się one na stole ustawione na przykład w eleganckich koszyczkach i przewiązane odpowiednio dopasowaną kolorystycznie kokardą. Piękna doniczka z wrzosem ustawiona na stole może służyć również jako swojego rodzaju jesienny stroik. Na jego środku można ustawić świeczkę lub powbijać gałązki żywo czerwonej jarzębiny. Właściwie nic nie ogranicza w tym wypadku waszej kreatywności :) Z pewnością jednak wrzosowe dekoracje będą stanowiły ciekawą alternatywę dla kolorów ziemi, brązów i czerwieni, jakie najczęściej kojarzone są z jesienią. Nie wszyscy przecież lubią tego rodzaju stylistykę.  

Odpowiednie oświetlenie stołu
Równie ważne jak same dekoracje jest odpowiednie oświetlenie jesiennego stołu. Dni stają się coraz krótsze i popołudniowa szarówka już nikogo nie dziwi. Światło jest jednak potrzebne nam do prawidłowego funkcjonowania, poprawia również nastrój, nie wspominając o tym, że buduje szczególną atmosferę w każdym pomieszczeniu. Dlatego też zachęcam do ustawienia na stole różnego rodzaju świeczników i lampionów. Nawet jeśli w kuchni lub jadalni macie doskonałe oświetlenie górne, nie zapominajcie o tym, że codzienne pałaszowanie kolacji przy świetle świec, świeczuszek i podgrzewaczy zapachowych po prostu poprawi Wam humor :) Jesienny lampion przygotujecie sami, wystarczy włożyć do niego jarzębinę, kasztany czy – w przypadku większych naczyń, również jabłka i orzechy :)

Jesień ma niepowtarzalny urok, trzeba jednak umieć go docenić.  Ta pora roku to przecież nie tylko deszczowe dni i szare niebo, ale również słynna Złota Polska Jesień oraz przytulna, nastrojowa atmosfera w domu. I takie właśnie akcenty najlepiej wykorzystać w jesiennych aranżacjach stołowych. Przecież nawet drobne dekoracje sprawią, że nie tylko stół, ale i całe pomieszczenie będzie pełne życia i kolorów. Wcale nie musicie ograniczać się do klasycznych koszów z owocami czy dekoracji z kasztanów i żołędzi. Wiadomo, że nie do każdego wnętrza one pasują. Mam nadzieję, że wśród moich pomysłów znajdziecie coś odpowiedniego dla swojego stołu w kuchni lub w jadalni – i przygotowanie dekoracji będzie dla Was świetną zabawą :)






czwartek, 20 października 2011

Dekoracje na Halloween


Halloween już za kilka dni, czas więc pomyśleć o odpowiednich dekoracjach na stół ;) Przydadzą się one nie tylko podczas przyjęcia. Dekoracje na Halloween budują niepowtarzalny nastrój w pomieszczeniu, przede wszystkim z powodu klimatycznego oświetlenia. I chociaż Halloween to typowo Zachodni zwyczaj, Polacy uczynili z niego własne święto. Wykorzystujemy każdą okazję, by spotkać się przy stole w gronie najbliższych. Moim zdaniem każdy pretekst jest dobry, by wprowadzić do swojego otoczenia trochę kolorów i radości. Za oknem przecież coraz bardziej szaro i ponuro… Dlatego dzisiaj przygotowałam dla Was kilka ciekawych pomysłów na dekoracje Halloween’owe ;) Mam nadzieję, że zainspirują one Was do własnych eksperymentów aranżacyjnych. A ponieważ Halloween traktować należy z przymrużeniem oka, możecie wcielić w życie swoje najbardziej zwariowane pomysły :)

Obowiązkowy lampion z dyni
Trudno wyobrazić sobie Halloween’owy stół bez ozdób z dyni. Trzeba jednak przyznać, że bez nich święto to nie byłoby tak kolorowe i pełne uroku. Najpopularniejszą dekoracją jest oczywiście lampion z wydrążonej dyni. Wycięcie upiornego uśmiechu nie jest jednak łatwe, a te osoby, które mają małe dzieci doskonale zdają sobie sprawę, że "dynio-stwór" niejednego malucha przyprawił już o koszmarne sny ;) Dlatego prościej jest wyciąć łagodne wzory i esy-floresy. Ciekawą alternatywą dla dyniowych lampionów są również wydrążone jabłka, w których umieszcza się świeczkę lub podgrzewacz herbaciany. Najbardziej eleganckie są natomiast niewielkie, niewydrążone dynie ustawione na stole w charakterze podstawki na świece. Nikt Wam nie zarzuci, że Wasza dekoracja jest kiczowata :) Stylowo prezentują się również papierowe lampiony w pomarańczowym kolorze, które zazwyczaj zawieszacie podczas garden party. Z pewnością znajdą swoje miejsce również nad Halloween’owym stołem.

Poncz Halloween’owy
W Internecie znalazłam wspaniały przepis na poncz. Sposób jego serwowania wspaniale nadaje się na przyjęcie z okazji Halloween. Co prawda przygotowanie go wymaga trochę czasu, jednak efekty przerosną Wasze najśmielsze oczekiwania :) Poncz można kupić gotowy, warto się skupić natomiast nad opiekanym jabłuszkami. Wystarczy je przekroić, wyjąć gniazda nasienne, a następnie cienkim nożykiem wykroić oczy i buzię, najlepiej w taki sposób, by przypominały twarz ducha. Jabłka moczymy w roztworze z soli i z soku z cytryny, a potem lekko opiekamy w piekarniku. Tak przygotowane "duchy" wrzucamy do ponczu – oczywiście odwrócone wypukłymi stronami do góry. Poncz najpiękniej będzie się prezentował w przezroczystym naczyniu- najlepiej nada się do tego kryształowa miska.

Przyjazne duszki, nietoperze i czarownice
Stół udekorowany na przyjęcie z okazji Halloween powinien sprawiać wrażenie obfitości i bogactwa – jak na jesienną aranżację przystało :) Dlatego rozmaitych dodatków nigdy za dużo, ważna jest jednak dbałość o szczegóły. Z czarnego papieru lub filcu możecie wyciąć nietoperze, które posłużą do ozdobienia nakryć, drinków lub obrusa. Można je także zawiesić nad stołem. Sympatycznym akcentem są również zrobione z białego płótna przyjazne duszki. Wystarczy, że piłkę do ping-ponga owiniecie materiałem, a potem przewiążecie czarną lub pomarańczową wstążką. Tak przygotowane duszki pięknie wyglądają zawieszone na nitce lub żyłce nad stołem :)

Mam nadzieję, że moje pomysły pomogą Wam w stworzeniu niepowtarzalnych, pełnych uroku dekoracji na przyjęcie z okazji Halloween. Nawet jeśli nie planujecie jakoś szczególnie obchodzić tego święta, zachęcam Was do zmierzenia się z Halloween’ową aranżacją stołu. Zwłaszcza jeśli mogą pomóc Wam w tym dzieci, dla których takie zabawy są prawdziwą frajdą :) Z pewnością miło spędzone popołudnie wszystkim domownikom poprawi nastrój, nawet jeśli za oknem będzie szaro i smutno :)






niedziela, 16 października 2011

Dekoracje z owoców na jesiennym stole



Coraz krótsze dni, wiaterek chłodniejszy… Tak, to już jesień. Chyba nie tylko mnie korci, by wykraść latu jeszcze trochę kolorów i promieni słońca ;) Są one zaklęte w jesiennych owocach, dlatego na naszym stole nie może zabraknąć eleganckich dekoracji i aranżacji inspirowanych jesienią. A możliwości jest naprawdę wiele, wystarczy tylko odrobina wyobraźni. Pamiętajcie o tym, by nawet najzwyklejsza misa z owocami albo koszyk przywieziony z działki stał się prawdziwym rogiem obfitości. Jesienny urok polega bowiem na bogactwie barw i urozmaiceniu. A cóż innego jak nie zapach owoców zebranych we własnym ogrodzie lub kupionych na targu kojarzy nam się z ostatnimi ciepłymi dniami i prawdziwie domową atmosferą? 

Sprawdzone zestawienia
Najprostszą jesienną dekoracją stołową są kosze lub patery na owoce ustawiona w centralnej części stołu. Możecie ułożyć w nich jabłka, gruszki, winogrona, śliwki i wszystko, co znajdziecie w przydomowym ogródku. Jednak prawdziwie jesienny urok zaklęty jest w dodatkach. Uroczym połączeniem jest zestawienie owoców – na przykład jabłek z kłosami zboża. Skąd je wziąć? W mniejszych miejscowościach wystarczy wybrać się na długi spacer i z pewnością na polach pod miastem będziecie mogli "podkraść" coś u miejscowych gospodarzy ;) Natomiast mieszkańcy dużych miast będą musieli wybrać się samochodem na małą wycieczkę, z której z pewnością przywiozą różne jesienne skarby :) Później wystarczy już tylko udekorować zbożem paterę z owocami. Osoby, które mają nieco więcej zdolności manualnych mogą pokusić się o zrobienie stroika jesiennego z owoców. Dojrzałe jabłka albo gruszki nadziewamy na cienki patyczek. W tym celu ostrożnie przebijamy każdy owoc, a na jego końcach wbijamy po jeszcze jednym – będą one zamykały kompozycję. Pomiędzy owocami powinniście zostawić przerwy, by umieścić w nich małe snopki związanych kłosów.
Jeśli w sklepach z dekoracjami do domu uda Wam się znaleźć koszyk wiklinowy przypominający róg obfitości, właściwie macie gotową oryginalną i efektowną dekorację stołu. Wystarczy bowiem, że pięknie ułożycie w nim dojrzałe owoce i kłosy zboża, a iście bajkowa dekoracja zachwyci każdego domownika i gościa :) Róg obfitości powinien sprawiać wrażenie, że owoce "wylewają się" z niego. Jednak jeśli nie znajdziecie niczego podobnego, wystarczy, że wokół misy z owocami rozrzucicie trochę znalezionych w parku żołędzi, a same owoce udekorujecie gałązkami jarzębiny.   

Jesienny bukiet owocowy
Do stworzenia jesiennego bukietu owoców będziecie potrzebowali wydrążonej w połowie dyni lub kapusty. Nie jest to łatwe zadanie, jednak z pewnością efekty przerosną Wasze oczekiwania. Do wydrążonej kapusty wkładacie owoce, gałązki, kolorowe liście, jarzębinę i co tylko dusza zapragnie. Tak przygotowany bukiet owocowy można postawić na stole w domu lub w ogrodzie – pamiętajcie tylko, by odkroić niewielki fragment na spodzie kapusty, by stała ona pionowo i nie przechylała się na boki. Jeśli macie w domu duże szklane naczynie, na przykład niepotrzebne okrągłe akwarium dla rybek, również możecie je wykorzystać do stworzenia jesiennej kompozycji. Wypełnijcie naczynie owocami, orzechami i żołędziami, a na jego wierzchu – ułóżcie suszone kwiaty. I gotowe! :) 

Owocowe lampiony
W podobny sposób łatwo stworzyć efektowny jesienny lampion. Jeśli macie w domu duże lub małe przezroczyste lampiony, wkładacie do nich świecę, a następnie obsypujecie ją owocami i orzechami. Pamiętajcie jednak, by nie dekorować lampiony kłosami zbóż, ponieważ łatwo mogą zająć się ogniem – jest to bardzo niebezpieczne. Twarde owoce, na przykład jabłka, również mogą Wam posłużyć jako lampiony. Wystarczy je wydrążyć i włożyć świecę – oryginalny, ciekawy lampion w jesiennym stylu gotowy :)

Jesień to czas, kiedy coraz chętniej i dłużej spędzamy czas w domu. Coraz chłodniejsze, deszczowe dni sprawiają, że i humor nie dopisuje nam tak jak wiosną i latem. Warto więc szczególną wagę przywiązywać do dekoracji domu i stołu. Im więcej kolorów, tym lepiej ;) A gdy tylko trafi się ciepły, słoneczny dzień, wybierzcie się do ogrodu, by pozbierać owoce, którymi obdarowuje nas jesień. Częste spacery nie tylko pozwolą się zrelaksować i odpocząć, ale również zaowocują wspaniałymi dodatkami dekoracyjnymi: kasztanami, żołędziami, szyszkami i jarzębiną :)




piątek, 14 października 2011

Dekoracje z dyni nie tylko na Halloween


Jesień to czas zbierania plonów. Warto więc wykorzystać dary natury do dekoracji stołu. Właśnie teraz znajdziecie wiele różnych owoców, warzyw, liści i gałązek, z których w prosty sposób można wyczarować efektowne ozdoby na stół. Doskonale oddają one charakter jesieni jako czasu obfitości. Przecież jesienne miesiące to nie tylko deszczowe, szare dni, ale również cała paleta barw i klimatyczny nastrój :) Niech więc zagości on i u nas w domu :) Dzisiaj podpowiem Wam więc jak wykorzystać duże i małe dynie w aranżacjach stołowych. Mam nadzieję, że moje wskazówki zainspirują Was do własnych eksperymentów dekoracyjnych. Jakie ciekawe zastosowania dyni potraficie jeszcze znaleźć? :)

Tradycyjne kompozycje dyniowe
Dynie najpiękniej wyglądają we wnętrzach tradycyjnych, rustykalnych oraz utrzymanych w ciepłych barwach. Pasują do starej lub stylizowanej na starą porcelany stołowej. Wprost zjawiskowo wyglądają w zestawieniu z ciężkimi, kryształowymi kieliszkami i karafkami. Komponując najprostszą nawet dekorację stołową nie zapomnijcie o szyszkach, orzechach i liściach. Dynia powinna być głównym akcentem dekoracyjnym z racji swojej wielkości, liczy się jednak jesienny przepych, więc z powodzeniem możecie wykorzystać nawet duże ilości dodatków. Najważniejsze,  by całość prezentowała się naturalnie i utrzymana była w kolorach ziemi. Jeśli jednak Wasze mieszkanie lub dom urządzony jest w nowoczesny sposób, nic straconego. Wystarczy że dekoracja będzie harmonizowała z otoczeniem chociażby barwą. Dynię można pomalować na dowolny kolor. W tym roku bardzo modne są dekoracje wykorzystujące dynie pomalowane na biało, na pewno więc bez trudu stworzycie ozdobę pasującą do stylistyki pomieszczenia :)

Lampiony do domu i ogrodu
Ozdoby z dyni kojarzą nam się z Halloween, okazuje się jednak, że tak dobrze oddają one jesienny nastrój, iż wiele osób chętnie widziałoby je w swoim otoczeniu na co dzień. I trudno się temu dziwić, kiedy przyjrzymy się lampionom zrobionym z dyni. Można wydrążyć ją w środku (miąższ posłuży do przygotowania wspaniałych dań), a następnie niewielkim nożykiem wyciąć dowolny wzór. Mogą to być chociażby kółeczka tworzące łańcuszki, z powodzeniem możecie wykorzystać również foremki do ciasteczek o rozmaitych kształtach. Osoby obdarzone większymi zdolnościami artystycznymi z pewnością wykorzystają swoje talenty do wyczarowania niepowtarzalnych i zachwycających lampionów :)

Kwietniki dyniowe
W tym roku bardzo modne są również kwietniki i doniczki z wydrążonych dyni. Można je ustawić na stole w domu, a także na stoliku na patio lub w ogrodzie. Dynię można wykorzystać podobnie jak gąbkę kwiaciarską – ususzone lub świeże kwiaty wbijamy wówczas w czubek dyni lub na całej jej powierzchni w taki sposób, by powstała kwiatowa kula. W tym celu przyda się Wam szpikulec do robienia dziurek, ale wystarczy nawet zwyczajny gwoździk. Niewydrążona dynia ma tę zaletę, że jest ciężka i nie zwieje jej wiatr, jeśli postanowicie wykorzystać ostatnie słoneczne dni na relaks na ganku lub w ogrodzie.   

Nietypowe dekoracje
Nic nie stoi na przeszkodzie, by dynię ozdobić w nieszablonowy sposób. Można wykorzystać technikę podobną do popularnego ostatnimi czasy decoupage. Wystarczy na oczyszczoną powierzchnię dyni nakleić jesienne liście albo nawet kolorowe paseczki materiałów czy chociażby wzory wycięte z papierowych serwetek stołowych.  Pięknie prezentują się również dynie pomalowane na całej powierzchni brokatem. Jeśli posiadacie w domu druciki miedziane lub stalowe, które nie są pokryte izolacją, z powodzeniem możecie wykorzystać je do ozdobienia dyni interesującymi "esami floresami". Kolorowe szpileczki również przemienią warzywo w małe arcydzieło. Prawdziwą sztuka jest rzeźbienie w dyni – do tego celu służy najlepiej zielona dynia, której piękne, pomarańczowe wnętrze wygląda zachwycająco. Wydrążona dynia może posłużyć także jako misa na owoce lub nawet jako kubełek na lód.

Dekoracje z dyni sprawdzą się nie tylko podczas Halloween, chociaż oczywiście z tym świętem kojarzą się nawet Polakom. Przytulny, ciepły jesienny klimat najlepiej oddają właśnie jesienne dary natury. I taką naturalną, przyjemną atmosferę wprowadzą do domu dyniowe ozdoby. Sprawdzą się one nie tylko na stole, ale również na kominku czy na werandzie lub w ogrodzie. Mam nadzieję, że moje propozycje zainspirują Was do stworzenia własnych dekoracji, które zachwycą i domowników, i Waszych gości :)






niedziela, 9 października 2011

Obrusy – podstawa dekoracji stołu


Trudno wyobrazić sobie elegancko nakryty stół bez pięknego obrusa. Dzięki niemu stół wygląda zdecydowanie bardziej odświętnie i uroczyście. Pewnie nie raz zastanawialiście się, jaki obrus wybrać przy okazji urodzin, Świąt czy romantycznej kolacji. Okazuje się bowiem, że nakrywanie stołu obrusem to swojego rodzaju sztuka, której tajniki wcale nie są takie łatwe do opanowania. Obrusy wykonane są z różnego rodzaju materiałów i każdy z nich charakteryzuje się odmiennymi właściwościami. Dlatego dzisiaj przygotowałam dla Was kilka sprawdzonych wskazówek i porad na temat tego podstawowego nakrycia stołu.  Mam nadzieję, że nie tylko ułatwią one Wam dekorowanie stołu, ale również skłonią do zastanowienia się czy obrus przydaje się wyłącznie na wyjątkowe okazje. Dawniej był obowiązkowym elementem nakrycia, a dzisiaj nie jest to już tak oczywiste. Zapraszam do lektury :)

Podstawowe zasady nakrywania stołu obrusem
Pierwsza i najważniejsza zasada dotycząca nakrywania stołu obrusem mówi o tym, że musi być on idealnie uprasowany i nieskazitelnie czysty. Jeśli uprasowaliście obrus po wyjęciu z pralki i schowaliście poskładany na półkę, jest pewne, że pojawiły się na nim zagięcia. Nie ma co się łudzić, że "same się rozprostują". Trzeba koniecznie wyprasować obrus jeszcze raz. Jeśli natomiast ma on jakąś plamkę – chociażby niewielką, zwyczajnie nie wypada kłaść go na stół i ukrywać pod jakimś naczyniem. Jest niemal pewne, że któryś z gości przesunie właśnie to naczynie i nasz sekret ujrzy światło dzienne ;) Bardzo ważne jest również, aby obrus zwisał z każdej strony stołu przynajmniej 20 cm. Krótszy po prostu będzie wyglądał nieestetycznie, a dłuższy będzie przeszkadzał gościom. Niektórzy profesjonaliści uważają również, że obrusy przezroczyste lub ażurowe powinno kłaść się na jednobarwny, dopasowany kolorystycznie obrus bazowy. Rzeczywiście, koronkowa serweta, którą bardzo trudno utrzymać w idealnym stanie, szczególnie na ciemnym  drewnie wygląda nieco niechlujnie. Natomiast tiulowe nakrycia, nawet jeśli są nieco pogniecione, dużo łatwiej udrapować w artystyczny nieład na obrusie bazowym. Pamiętajcie również  o tym, że nakrycia dla każdego z gości powinny być ułożone na obrusie symetrycznie – tylko wtedy będą wyglądały elegancko i harmonijnie.

Obrusy bawełniane, lniane, koronkowe – czym się różnią?
Nie ulega wątpliwości, że najbardziej eleganckie są obrusy lniane i bawełniane. Wynika to przede wszystkim z ich faktury i pewnego rodzaju matowości, która sprawia, że naczynia i sztućce ułożone na stole oraz oczywiście same potrawy nabierają szczególnego blasku. Poza tym naturalny len i bawełna od dawna uznawane są za materiały przyjazne dla zdrowia i dla skóry. Często len ma nieco grubsze sploty niż bawełna, niektórzy uważają więc, że jest tkaniną typowo letnią, jednak nowoczesne lniane obrusy mają sploty prawie niewidoczne. Len jest nieco bardziej "gniotliwy" niż bawełna, co wynika z jego większej sztywności. Jednakże nie powinien to być problem dla osób, które zawsze kładą na stół świeży, wyprany, wyprasowany i wykrochmalony obrus – zgodnie z tym, co zalecają profesjonaliści. Len nie niszczy się podczas wielokrotnego prania. To samo dotyczy obrusów bawełnianych – jeśli są wykonane z najwyższej jakości materiałów, nie straszne im nawet wielokrotne gotowanie. Natomiast obrusy koronkowe są nieco delikatniejsze, mają za to wyjątkowo ciepły, domowy charakter.

Jaki obrus na wyjątkową okazję, jaki na co dzień?
Ostatnimi czasy bardzo popularne są obrusy kolorowe i rzeczywiście świetnie się sprawdzają podczas codziennego użytkowania, zwłaszcza jeśli odpowiednio dobierzemy zastawę stołową do nakrycia. Natomiast na wyjątkowe okazje (takie jak ślub, Chrzciny, Komunia Święta) sprawdzą się uniwersalne, bardzo eleganckie białe obrusy. Warto, żeby w każdym domu znajdował się przynajmniej jeden taki obrus – przyda się nie tylko przy okazji ważnych, rodzinnych wydarzeń i wystawnych kolacji, ale również w nieco mniej formalnych okolicznościach, zwłaszcza jeśli pod leżące naprzeciw siebie nakrycia ułożymy w poprzek stołu eleganckie bieżniki. Przygotowując niedzielny obiad lub zapraszając przyjaciółki na popołudniową herbatę, sięgnijcie po obrus koronkowy, ma on bowiem niepowtarzalny urok i buduje ciepłą, domową atmosferę przy stole. Pamiętajcie również o tym, by dbać o każdy obrus – niezależnie od tego czy jest kolorowy, czy śnieżnobiały – jest on przecież swoistą wizytówką naszego stołu :)

Tak, obrus wiele mówi o gospodarzach domu :) Niech zawsze będzie świeży i schludny. Obrus sprawia, że nawet mało wyszukane potrawy smakują lepiej, bardziej wyjątkowo – po prostu inaczej. Moim zdaniem  na przestrzeni ostatnich dekad zarzucono nakrywanie stołu obrusem na co dzień przede wszystkim z racji życia w biegu i braku czasu na celebrowanie posiłków. Pewnie dlatego obrus sprawia, że każdy posiłek staje się ucztą. Może warto więc pięknie nakrywać stół każdego dnia? :)


czwartek, 6 października 2011

Jak serwować dalekowschodnie potrawy?


Jestem przekonana, że nie tylko ja jestem zafascynowana kulturą Dalekiego Wschodu. Mimo że w te piękne, egzotyczne krainy pełne powściągliwych, dobrze wychowanych ludzi wkradł się już Zachodni chaos i pośpiech, nadal tamten region świata charakteryzuje przywiązanie do tradycji i celebrowanie każdej chwili z namaszczeniem, według starożytnych zwyczajów. Przygotowywanie posiłków nawet w restauracji w Polsce bardzo często wiąże się z występowaniem szczególnego "mikroklimatu" ;) Jeśli i Wy jesteście miłośnikami egzotycznej kuchni albo chcielibyście w niedługim czasie spróbować swoich umiejętności kulinarnych w nowej dziedzinie, z pewnością zainteresują Was sposoby podawania azjatyckich potraw - od chińskich począwszy, poprzez japońskie, a na tajskich i hinduskich skończywszy. Dlatego też dzisiaj chciałabym przedstawić Wam niezbędne akcesoria stołowe, które zainspirują nie tylko miłośników chińszczyzny do urządzenia nieszablonowego spotkania przy stole. Zapraszam do lektury :)

Miski, miseczki i półmiski
Niedawno wspomniałam, że cechą azjatyckiej kuchni są małe porcje w porównaniu z Europejskimi i Amerykańskimi standardami. Zauważyliście pewnie, że mieszkańcy Dalekiego Wschodu są raczej drobnej postury i dużo rzadziej borykają się z nadwagą. Na ten stan rzeczy składają się dwa zasadnicze czynniki, czyli zdrowe, pełnowartościowe produkty spożywcze oraz wspomniana wcześniej wielkość porcji. Kuchnia azjatycka większości z Was kojarzy się również z bogactwem przypraw - i słusznie, bowiem dalekowschodnie smaki są wyraziste, a każde danie niezwykle aromatyczne. Dlatego azjatyckie specjały polecam osobom, które stawiają na jakość, a nie ilość ;) Z tych samych powodów potrzebne Wam będą miseczki rozmaitej wielkości, które są niezastąpione na tradycyjnym, azjatyckim stole. Serwuje się w nich nie tylko zupy, ale również ryż - podstawa dalekowschodniego posiłku, a także przepyszne sosy i dipy. Większe miski mogą posłużyć jako główne naczynie na stole, w którym podamy na przykład ryż. Szczególnie pięknie i stylowo prezentują się misy bambusowe i drewniane - dość niskie i o łagodnie zaokrąglonych brzegach. Z powodzeniem możecie je zastąpić również bardziej eleganckimi półmiskami.

Pałeczki i eleganckie podstawki pod sztućce
Trudno wyobrazić sobie bez nich azjatycką kuchnię. Pałeczki mogą być drewniane lub z tworzyw sztucznych. Chociaż pałeczki drewniane są stylowe i eleganckie, tylko wykonane z najwyższej jakości drewna będą solidne i przetrwają próbę czasu. Natomiast w ostatnich czasach bardzo modne są nowoczesne, designerski pałeczki, utrzymane w chłodnych, metalicznych tonacjach. bardzo często łączy się je z kanciastymi naczyniami, takimi jak kwadratowe talerze stylizowane na azjatycką zastawę stołową. bardzo ważne jednak jest, byście nie zapomnieli o podstawkach pod pałeczki, ponieważ zgodnie z chińskimi i japońskimi zwyczajami, nie wolno odkładać pałeczek na talerz nawet po skończeniu jedzenia. Podstawki pod pałeczki mogą być kościane, drewniane, porcelanowe lub kamienne - są to prawdziwe małe arcydzieła :) Ponieważ kuchnia azjatycka obfituje w owoce morza, przydatne mogą okazać się specjalnie do nich przeznaczone sztućce. Możecie nimi zastąpić pałeczki, których używanie wymaga jednak trochę wprawy.

Stylowe nakrycia - chińskie tace
Najbardziej eleganckim rodzajem nakrycia azjatyckiego jest zdecydowanie tradycyjna chińska taca. Możemy wyróżnić dwa sposoby jej używania. Po pierwsze, jeśli podajemy potrawy azjatyckie na tradycyjnym, niskim stole, wówczas możemy potraktować tacę jako główne nakrycie dla każdej osoby. Na niej ustawiamy miseczki na ryż, sosy, zupy, pałeczki itp. Natomiast jeśli zdecydowanie bardziej jesteście przyzwyczajeni do zachodnich tradycji serwowania dań, wówczas tacka może posłużyć Wam w charakterze półmiska ustawionego w centralnym miejscu stołu. Tacki chińskie świetnie nadają się szczególnie do serwowania sushi, ale nie musicie ograniczać się do tej jednej potrawy. Pamiętajcie również, że wok – mimo że wygląda egzotycznie, jest czymś w rodzaju dobrze nam znanej patelni. Jeśli więc zależy Wam na eleganckim podejmowaniu gości, zrezygnujcie z chwalenia się tym oryginalnym akcesorium kuchennym ;)

Kuchnia Dalekiego Wschodu ma niewątpliwie wiele zalet, dlatego fakt, że jest to w ostatnich latach bardzo modny trend kulinarny, bynajmniej nie powinien dziwić. Mam nadzieję, że moje porady i wskazówki pomogą Wam w przygotowaniu wyjątkowego posiłku w azjatyckiej stylistyce i atmosferze. Zachęcam gorąco do eksperymentów kulinarnych i dekoratorskich, które pozwalają oderwać się od szarej codzienności i przenieść w egzotyczną krainę pełną zniewalających smaków i zapachów :)